Wyobraź sobie sytuację: wracasz z kontraktu w Antwerpii czy Brukseli. Idziesz do biura podatkowego, płacisz 300 złotych „opłaty manipulacyjnej” i czekasz. Po pół roku przychodzi pismo z belgijskiego urzędu (FPS Finance) z informacją: zwrot wynosi 0 euro. Efekt? Jesteś stratny …